Strona główna
Kontakt
menu

Green Books - TheOneRing.net

Coolkon

Browse Happy

Tawerna - fantastyka

Valkiria.Net

Ainur Gate

Wieżowe Wzgórza - J.R.R. Tolkien

  Galeria

Rohan

Anduina

Fangorn

Zobacz więcej

 

Relacja z wycieczki, część III

Dzień dziewiąty

Z miejscowości Cromwell wyjechaliśmy wcześnie rano, by udać się w kierunku rejonu "Mavora Lakes", w którym leżą dwa sporej wielkości jeziora. Po drodze zatrzymaliśmy się przy rzece Kawarau, dokładnie w miejscu, gdzie stoi most do skoków bungee. Niektórzy członkowie Drużyny spróbowali swoich sił w tym ekstremalnym sporcie. Po lewej, patrząc od strony drogi, znajdują się dwa potężne klify, które posłużyły jako tło dla kolumn Argonath, mijanych przez Drużynę Pierścienia w pierwszej części, gdy bohaterowie płynęli rzeką Anduiną. Wklejone komputerowo makiety znakomicie skomponowały się z naturalnym otoczeniem. Wystarczy się odwrócić, aby ujrzeć kolejny obraz rzeki Anduiny. Również tutaj spływały z nurtem trzy elfie łódki z członkami Drużyny Pierścienia. W takcie kręcenia tych scen o mało nie utopił się dubler Gimlego, pochwycony w ostatniej chwili przez Orlando Blooma (Legolasa). Łodzie, wykonane przez "Weta Workshop", były piękne, ale chwiejne i niebezpieczne.



Droga w kierunku "Mavora Lakes" obfitowała w niezwykłe widoki. Zbliżaliśmy się powoli do Queenstown. Otaczające miasto parki krajobrazowe są uznawane za najpiękniejsze w całej Nowej Zelandii. Po lewej stronie powoli wyrastała przed naszymi oczami kopuła ciemnozielonego lasu. Aby wspiąć się na porośnięte żółtymi kępkami wzgórze musieliśmy przekroczyć kolczaste ogrodzenie. Na szczycie rozciągał się fantastyczny widok na całą okolicę. Po prawej majaczył teraz las Fangorn, z którego Gandalf, Aragorn i Legolas wyszli, aby ruszyć w drogę do Edoras. W "Dwóch Wieżach" jest jeszcze jedna scena wykorzystująca tę lokację. Pierwsza to przybycie trzech łowców do dymiącego kopca orkijskich zwłok. Eomer i jego ludzie spalili w tym miejscu ciała pokonanych Uruk-Haiów. Kręcono tu też tropienie śladów przez Aragorna i jego wściekłość, kiedy zorientował się, że Hobbici mogą nie żyć. Peter Jackson kazał Mortensenowi kopnąć stalowy hełm Uruka najbliżej kamery, jak to tylko możliwe. Udało się perfekcyjnie za piątym razem, kiedy Viggo złamał sobie dwa palce! Padł później na kolana w okrzyku wściekłości, a raczej - bólu. Później, jak wiemy, Mortensem musiał biegać po równinach Rohanu i przeskakiwać skały w "Ida Valley"...





Co ciekawe, las Fangorn widoczny pod koniec tej sceny jest sztucznie wpleciony w krajobraz - łączy elementy makiety i malowidła. Kiedy Gandalf i trzej łowcy opuszczają Fangorn, zmienia się on w zwyczajny bór - wygląda więc na to, że wychodzą spomiędzy drzew w innym miejscu. Lokacja jest jednak dokładnie ta sama, co w opisanej wcześniej scenie - zniknął tylko kopiec gumowych ścierw i pamiętna głowa Uruk-Haia nabita na włócznię. W tym miejscu Ian McKellen (Gandalf) czekał na przybycie konia Shadowfaxa (Cienistogrzywego), którego wytresowano tak, aby na gwizd przebiegał wzgórze i zatrzymywał się przy deseczce, którą Gandalf miał pod stopami. W tej scenie nie ma absolutnie żadnych efektów specjalnych! Sam las nie był wykorzystany jako Fangorn, jeśli chodzi o wnętrze (wszystkie sceny pomiędzy drzewami powstały w studio), jednakże filmowano go z helikoptera do ujęć panoramicznych.

Pojechaliśmy dwa kilometry w dół drogi, by znaleźć się nad jeziorem "North Mavora". Podchodząc 150 metrów w górę wzgórza, w głębi lasu natknęliśmy się na korzeń, za którym Merry i Pippin schowali się przed sługami Sarumana i wołali do Froda, by ukrył się z nimi. Ten las wykorzystano do ujęć pod wzgórzem Amon Hen - tam właśnie banda Uruk-Hai walczyła z Aragornem i resztą Drużyny. Frodo uciekł w dół i schował się za drzewem, a Merry, rozumiejąc jego decyzję, wyskoczył zza korzenia i ściągnął na siebie uwagę Uruków.





W lesie stały wtedy styropianowe mostki i posążki, czyli numenoryjskie ruiny, m.in. pamiętna wielka twarz. Sam szczyt Amon Hen znajduje się w zupełnie innym miejscu.

Wystarczy pójść z powrotem w stronę brzegu i w prawo, by znaleźć się nad Nen-Hithoel. To tutaj Frodo zastanawiał się nad dalszymi losami wyprawy, a później Sam biegł za nim przez wody rzeki Anduiny (w rzeczywistości, jeziora), by dołączyć do swego pana w drodze do Mordoru.

Tuż przed rozpoczęciem filmowania nurkowie sprawdzili przybrzeżne dno jeziora, w poszukiwaniu niebezpiecznych odłamków i szkieł. Sean Astin (Sam), kiedy tylko wszedł do lodowatej wody, przystanął i schwycił się krawędzi łódki. Okazało się, że ma kilkunastocentymetrowy kawałek pękniętej butelki wystający z nogi. Przebił on jego hobbicką gumową stopę i wydostał się na drugą stronę!

My nie wchodziliśmy do jeziora... rzewna atmosfera momentu pożegnania Froda z Drużyną Pierścienia i podjęcia przez niego najważniejszej decyzji, udzieliła się wszystkim. Spokój tego miejsca natchnąłby niejednego do poetyckich rozważań...





Popołudniu dojechaliśmy do niewielkiej miejscowości Te Anau, położonej nad jeziorem o tej samej nazwie - drugim największym w Nowej Zelandii (43,200 hektarów powierzchni i 417 m głębokości). Te Anau leży daleko na zachód od Queenstown, do którego mieliśmy się udać pod koniec wycieczki. Na północ od jeziora, nad morzem, leży "Fiordland National Park", a w nim "Milford Sound" i "Doubtful Sound", czyli dwie wodne trasy wzdłuż skalnych ścian fiordu, z których spływają fantastyczne wodospady. W pobliżu Te Anau znajdują się też niesamowite jaskinie - przepłynięcie podziemną rzeką zajmuje jakieś 3 godziny. Z Te Anau można też polecieć do "Norwest Lakes" - w tej okolicy filmowano Drużynę Pierścienia podróżującą z Rivendell do Morii. Jest to ulubiona lokacja reżysera Petera Jacksona. W Te Anau znajduje się kawiarnia "Redcliff's", gdzie wieczorami jadali kolację nasi ulubieni aktorzy. Właściciel wywiesił na ścianie kawiarni pamiątkową koszulkę z podpisami gwiazd. Droga, czyż nie?



Dzień dziesiąty

Z samego rana, w deszczowy dzień, udaliśmy się z Te Anau na prom do "Milford Sound". Po drodze zatrzymaliśmy się na widokowej ścieżce leśnej.



Na promie byliśmy około godziny dziesiątej. Skaliste ściany otaczały falujące wody, a szczyty gór pokryte były śniegiem. To właśnie dzięki deszczowej pogodzie wodospady w "Milford Sound" były tak imponujące i obfite w wodę. Na skałach wzdłuż brzegu usadowiły się foki, a przez fale przeskakiwały delfiny. Po półtoragodzinnej wycieczce wracaliśmy do Te Anau zachwyceni pięknem nowozelandzkiej natury.





Wieczorem udało nam się obejrzeć w hotelu miejscowy reportaż o produkcji "Władcy Pierścieni", odbiegający wielce od tego typu dokumentów tworzonych w Hollywood. Autorzy skupili się na Nowozelandczykach - ludziach produkujących wełniane płaszcze dla Drużyny Pierścienia, piekarzach lembasów i twórcach biżuterii. Wytwórcy różnorakich dóbr w całym kraju poproszeni zostali o pomoc przy produkcji filmów - Nowa Zelandia zamieniła się w fabrykę śródziemia. Dopiero ten reportaż dał mi wiedzę o ogromie przedsięwzięcia, nad którym pracowało tak wielu ludzi.

Dzień jedenasty

Ostatni dzień naszej podróży rozpoczął się bardzo słonecznie. Rankiem wyjechaliśmy z Te Anau do Queenstown, wokół którego znajduje się największa liczba lokacji wykorzystanych w trylogii.

Queenstown to najchętniej odwiedzane przez turystów miasto w Nowej Zelandii. Położone nad jeziorem Wakatipu, posiada własne lotnisko i mnóstwo turystycznych atrakcji. W pobliżu znajdują się wspaniałe parki krajobrazowe, m.in. "Kelvin Park Heights", wioska Glenorchy, a w jej pobliżu:"Twelve Mile Delta" i Closeburn. Na wschodzie majestatycznie wznoszą się góry "Remarkables", a na południu i wschodzie jezioro Wakatipu odbija błękit nieba. W Queenstown można robić tyle niesamowitych rzeczy, że pisanie o wszystkich atrakcjach tego miasta i rejonu jest niemożliwe! Zacznijmy od spływów łódką w pobliżu lasu Lothlorien, Isengardu i Amon Hen. Dla fanów trylogii Jacksona to naprawdę niesamowita gratka! Organizowane są też wycieczki konne po lesie, który wykorzystano do sfilmowania Drużyny wchodzącej do Lothlorien. Tam też, w nieco innym miejscu, filmowano walkę Aragorna z Lurtzem, śmierć Boromira i porwanie Hobbitów przez Uruk-Hai. Jeszcze bardziej niesamowite są loty helikopterem wokół Queenstown, w kierunku szczytów "Remarkables", ponad lokacjami takimi, jak - bród na rzece Bruinen (konfrontacja Arweny z Nazgulami), Ithilien, Amon Hen (szczyt), czy wzgórza, gdzie toczyły się walki z Wargami w "Dwóch Wieżach". Można też popłynąć spływem kajakowym na rzece Kawarau, w kierunku kolumn Argonath, czy przejść się po parku "Glenorchy", wykorzystanego jako Eregion w pierwszej części filmu.

Queenstown, moi mili, to najlepsze miejsce dla fana trylogii i turysty odwiedzającego Nową Zelandię.



Zaczęliśmy od odwiedzenia "Kelvin Deer Park Heights", parku jeleni na wschód od miasta. Tutaj kręcono sceny walki z Wargami. W parku znajduje się również niewielkie jeziorko, które mijają uciekinierzy z Edoras, idący w kierunku Helmowego Jaru. Na filmie widzimy jeziorko również w scenie, w której Gimli, opowiadając Eowinie o kobietach krasnoludzkich, nagle spada z konia. Bardzo blisko znajduje się wzgórze, na którym, w trakcie postoju, Aragorn kosztował zupy Eowiny (scenę można oglądać w rozszerzonej wersji "Dwóch Wież").



Wystarczyło wspiąć się nieco wyżej, by dotrzeć do lokacji, w której toczy się walka Theodena i jego jeźdźców z Wargami. Podczas kręcenia tych scen Orlando Bloom (Legolas) złamał sobie obojczyk, spadając z konia. Jako, że Jackson nie przygotował storyboardów (rysunkowych planów ujęć), na planie filmowym improwizowano i na bieżąco obmyślano sekwencje. Reżyser kazał Aragornowi, Theodenowi i reszcie wyczyniać różne dziwne rzeczy - machać mieczami w powietrzu, przewracać się i walczyć z pustką "siedzącą" na szczycie włochatego siodła (czyli z dowódcą Sharku, dosiadającym Warga).
W filmie widzimy wzgórze, zza którego wyłania się wataha Wargów. Legolas stał na przeciwległym szczycie i stamtąd szył do potworów strzałami, a później wskoczył bohatersko na Hasufela (Orlando Bloom do tej sceny uniósł rękę i podskoczył w miejscu - animowany Legolas zastąpił go w wykonaniu triku).
Po prawej stronie wąska ścieżka prowadzi do skały oznaczonej jako "klif Aragorna". To stamtąd stoczył się nasz bohater po walce z Sharku. Pod spodem nie ma żadnej rzeki - tylko kilka skał, a w tle - przepiękna panorama Queenstown...







Idąc wzdłuż zbocza, na którym toczyła się walka, dotarliśmy do skały, z której zeskoczył pierwszy jeździec na Wargu, zabijając Hamę. W tej scenie wykorzystano komputerowy model konia, ponieważ zwykłe zwierzę nie mogłoby w tak efektowny sposób paść na ziemię.



W "Deer Park Heights" można natknąć się na żubry, jelenie, kozy i... osła.
W parku kręcono sceny do pewnego filmu o koreańskim prezydencie z 1986 roku. Planu filmowego nigdy nie rozebrano - stary blaszany budynek stoi nadal, zniszczony przez czas.







20 minut jazdy z Queenstown znajduje się Arrowtown, prześliczne miasteczko, w którym w 1862 roku odkryto niezwykle duże zasoby złota. Niedługo potem ponad 7000 Europejczyków i Chińczyków przybyło do tej okolicy, by szukać kruszcu w rzekach Arrow i Shotover. Popularnym miejscem do zwiedzania jest odrestaurowana chińska kopalnia na obrzeżach miasta.
Rzeka Arrow posłużyła do sportretowania zachodniego brzegu Bruineny. To tutaj Arwena przekroczyła bród, a Czarni Jeźdźcy zjechali za nią po kamienistym brzegu. Do sceny, w której ogromna fala wodna zmywa Nazguli, wykorzystano rzekę Shotover w "Skippers Canyon", gdzie znajduje się kolejna kopalnia złota.



Koło Arrowtown znajduje się też las, w którym Orkowie zabili Isildura w prologu "Drużyny Pierścienia".

Nadszedł w końcu czas odwiedzin w lokacji, na którą czekałem od dawna... Ithilien. Mówię tutaj o wzgórzu, na którego szczycie powstały styropianowe ruiny - tam obozowali Frodo, Sam i Gollum w "Dwóch Wieżach". Później, gdy Frodo zszedł na dół, ujrzeliśmy krajobraz Ithilien w pełnym słońcu. Miejsce, z którego spoglądał na okolicę, znajduje się po drugiej stronie rzeki. Między drzewami pojawiły się Olifanty, a wokoło zaroiło się od uzbrojonych Haradrimów. Pamiętamy sceny, w których Strażnicy gondorscy wystrzelali południowców, a później wzięli do niewoli Froda i Sama. To wszystko działo się tutaj - w "Twelve Mile Delta", leżącej blisko Glenorchy, na północnym brzegu jeziora Wakatipu. Scenę z Frodem i Samem patrzącymi na Olifanty kręcono dwa razy.
Oddaliłem się od grupy, by, przekroczywszy rzekę, wspiąć się na wzniesienie, z którego doskonale widać obszar wykorzystany w "Dwóch Wieżach" do pokazania Olifantów i maszerującej armii. Wszystko wygląda tak samo, jak w filmie. Brakuje tylko sztucznego jeziorka, które umieszczono cyfrowo po prawej stronie, między drzewami.





Cztery kilometry dalej znajduje się maleńka miejscowość Closeburn. ścieżką na sam szczyt wzgórza można dojść na Amon Hen - miejsce, w którym, wśród starych ruin, Aragorn stoczył bitwę z Uruk-Hai. Tam też, nieco wcześniej, odprawił Froda, pozwalając mu iść samemu do Mordoru.
Uruki wybiegły z leśnego rozwidlenia, które w rzeczywistości kończy się stromym urwiskiem - dalej jest przepiękna, zalesiona dolina. Viggo Mortensen bał się tych 50 facetów w klejących się od potu, gumowych strojach - wszyscy mieli w ręku broń, a w oczach żądzę mordu. Pod styropianową budowlą ustawiono wtedy amortyzujące upadek Uruków trampoliny - Aragorn miał za zadanie zrzucać przeciwników ze szczytu!
Sama lokacja wydaje się o wiele mniej obszerna, niż w filmie. Jest to jeden z trzech lasów, które wykorzystano do scen na Amon Hen. Tutaj kręcono tylko szczyt.



Lot helikopterem

Pod koniec podróży postanowiłem wybrać się na 40-minutowy lot wokół Queenstown. W trakcie tych 40 minut oblecieliśmy wszystkie lokacje, jakie widzieliśmy tego dnia - były to więc "Deer Park Heights", czyli wzgórza do scen z Wargami, dalej Ithilien, Amon Hen i bród na Bruinenie koło Arrowtown. Później wznieśliśmy się ponad "Skippers Canyon", by podziwiać z góry drugą lokację wykorzystaną jako rzeka Bruinena - to tam olbrzymia fala wzięła ze sobą Dziewięciu Nazguli. Następnie wznieśliśmy się w kierunku majaczących na wschodzie, wyniosłych szczytów "Remarkables". Tam znajdowała się Dolina Dimrill - pośród nagich skał Drużyna szukała drogi do Lothlorien, zaraz po wyjściu ze straszliwej Morii (wrota wyjściowe z Morii to jednak zupełnie inne miejsce - góra "Owen" w Południowych Alpach). W dolinie leży jezioro, z którego odpływa mały strumyk - przemienił się on w znany z książki Celebrant. Kiedy góry, ze skalistych i spiętrzonych, zmieniły się w łagodne i pokryte brązowymi kępkami, powoli zniżaliśmy lot, zbliżając się do Queenstown, gdzie mieliśmy spędzić ostatni dzień naszego pobytu w Nowej Zelandii.





Dzień dwunasty

Ostatniego dnia mieliśmy czas na dodatkowe atrakcje, których, jak nadmieniłem wcześniej, Queenstown oferuje całe mnóstwo! Zamiast tego wybraliśmy się na zakupy i przygotowaliśmy do odlotu. W siedzibie firmy organizującej motorówkowe spływy rzeką Anduiną, znaleźliśmy zbiór fantastycznych reprodukcji filmowych rekwizytów, wykonanych przez "Weta Workshop".









Wieczorem byliśmy w hotelu w Auckland. Rankiem następnego dnia znaleźliśmy się na lotnisku. Po dwóch godzinach lecieliśmy do domu. Na lotnisku w Singapurze dowiedziałem się, że "Powrót Króla" wygrał 11 Oscarów i... odetchnąłem z ulgą.

 
 
Strona główna  |  Kontakt  |